4 lipiec 2012

Ewa o maturze

 

 

Dla jednych to jeden z wielu sprawdzianów dla innych Bardzo ważny egzamin, decydujący o dalszej przyszłości. Chcąc nie chcąc jest to faktycznie bardzo istotny egzamin rzutujący w dużym stopniu na to jak będzie wyglądać nasza przyszłość. Dobrze napisana matura jest przepustką na wymarzony kierunek studiów. Owszem, nie przesądza wszystkiego, jednak pozwala uniknąć wielu problemów. Sama w sobie matura nie jest czymś wyjątkowym, ale każdy przeżywa ją inaczej. I choć tyle pokoleń ma ją już dawno za sobą, to do tej pory nikt nie znalazł niezawodnej metody jak najlepiej przygotować się do matury i co robić żeby się nie stresować. Ile ludzi tyle sposobów ;) Niektórzy potrzebują uczyć się dużo i intensywnie, a innym wystarcza przeczytać coś raz czy dwa i wszystko wiedzą. Każdy musi podejść do tego indywidualnie i nie kierować się tym co robią nasi rówieśnicy. Najważniejsze to nie dać się zwariować i zachować dystans.

Według mnie najlepiej rok wcześniej ustalić sobie plan nauki, niekoniecznie zakładając, że będziemy siedzieć przy książkach po 5 godzin dziennie. Regularna nauka daje lepsze efekty niż spontaniczne przeznaczenie całego dnia na nadrabianie zaległości. Dobrze jest poświęcić przynajmniej godzinę każdego dnia na małą powtórkę części materiału. Metoda małych kroków jest tu chyba najskuteczniejsza. Najlepiej zacząć od tych rzeczy, które sprawiały nam do tej pory najwięcej trudności. Nie jestem zwolenniczką korepetycji, dlatego uważam, że samemu można bardzo dobrze przygotować się do matury, trzeba tylko chcieć i rozsądnie zorganizować swój czas. Gdy jakieś zagadnienie nas przerasta i nie radzimy sobie z czymś można poprosić o pomoc kogoś znajomego, żeby nam to wytłumaczył. Wspólna nauka daje czasami dużo lepsze efekty niż dodatkowe korepetycje z nauczycielami. Dobrze jest już przez ostatnie dwa tygodnie przed maturą robić codziennie arkusz maturalny z tego przedmiotu, na którym najbardziej nam zależy.

Ja do swojej matury przez pierwszy semestr trzeciej klasy uczestniczyłam w kursie e-learningowym, potem trochę zwolniłam tempo, żeby przyspieszyć na miesiąc przed maturą ;). Część moich znajomych uległa haśle "matura to bzdura" i praktycznie nic nie robiła, inni znowu chodzili na mnóstwo zajęć pozalekcyjnych (korepetycji, kursów maturalnych) ze wszystkich przedmiotów, które zdawali na maturze. Efekty tego były różne. Jedni naprawdę mieli bardzo wysokie wyniki, ale niektórym, pomimo tych wszystkich korepetycji nie poszło najlepiej. Pomimo, że mieli wiedzę nie poradzili sobie z nerwami. Zdawanie zawsze łączy się z dużym stresem, ale wydaje mi się, że im lepiej jest się przygotowanym, tym łatwiej się go znosi ;). Zwykle najbardziej ludzie boją się egzaminów ustnych. Tak też było w moim przypadku. Na samą myśl o ustnym egzaminie z języka angielskiego przez cały rok miałam gęsią skórkę. Jak się później okazało, zupełnie niepotrzebnie „nie taki diabeł straszny jak go malują” ;) Egzamin wcale do najtrudniejszych nie należał i minął bardzo szybko i bezproblemowo.

Matura była, jest i będzie. Każdy do niej podchodzi, ale nie należy jej traktować, jako zło konieczne. To kolejny etap w naszym życiu i tylko od nas zależy jak on będzie wyglądać.

Ewa Pieczyńska

Przeczytaj również:

Martyna

Kurs czy korepetycje?